Gural- co u niego słychać?

gural-plytaDonguralesko, raper dla sentymentalnych ziomków i muzycznych estetów. Kolejny wieczór, na głośnikach „Chcę Ci dać”, leżę na kanapie, kumple przebierają w płytach, co zapodać dalej, ale tego wieczoru wybór jest jeden, Donguralesko. Takie okazje mogą mieć tylko jeden podkład. Wpada Malutki z czystą i tradycyjnie sokiem pomarańczowym, czas zmienić płytę, zaczynamy od „El Polako”, rozlewamy kolejkę, wymieniając ze sobą uśmiechy na dźwięk: „40 milionów serc bije tutaj, zimny kraj, zimne flow, zimna wóda, (…)”. Donguralesko, mistrz metafor, genialny tekściarz, a do tego każdy beat dobiera do słów perfekcyjnie, to tworzy jego styl, geniusz, klasa.

Pora wrócić do korzeni, 2002 rok i „Opowieści z betonowego lasu”, każdy z naszej ekipy zgadzał się z tym, że Donguralesko ma potencjał, od tamtej chwili czekaliśmy na każdy jego nowy krążek, jak wierni wyznawcy, koneserzy dobrego gatunku rapu. Tak się czuliśmy, w taki stan wprawiał nas Donguralesko, a robił to szybko, celnie, trafiał przez uszy do mózgu i tam już zostawał.

Nad jego tekstami mogliśmy siedzieć godzinami, co chwilę dostrzegając geniusz tych rymów, aż w 2010 wyszedł album „Totem leśnych ludzi”, wtedy ustaliliśmy, że raz w roku dedykujemy jeden wieczór Guralowi. I tak od 7 lat spotykamy się w wyznaczony piątek wieczorem, my i Donguralesko, słuchając sześciu wybranych płyt, w których honorowo zawsze musi się znaleźć nasz ulubiony: „Jeden z życia moment”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *